
2010-03-31

Końcówka wtorkowego ćwierćfinału Ligi Mistrzów pomiędzy Bayernem Monachium a Manchesterem United (2:1), doprowadziła do rozpaczy angielskich kibiców. Nie chodzi o bramkę Ivicy Olicia strzeloną w doliczonym czasie gry, ale o skręcenie kostki Wayne'a Rooneya.
Angielskie media niewiele miejsca poświęcają porażce "Czerwonych Diabłów" 1:2. Skupiają się głównie na stanie zdrowia Rooneya, który we wtorek strzelił jedyną bramkę dla angielskiego zespołu. Kilkadziesiąt sekund przed końcem meczu, Anglik walczył w powietrzu z Mario Gomezem i spadając skręcił kostkę. Stadion Allianz Arena opuścił o kulach.
- Módlmy się, aby Rooney dał radę - apeluje w środowym wydaniu angielski dziennik "The Sun", nawiązując do czerwcowych mistrzostw świata w RPA. Dziennikarze tej gazety podkreślają również, że jest to już 12. kontuzja kostki tego piłkarza.
- Prosimy, aby nie był to moment, kiedy umiera marzenie Anglii o mistrzostwie świata - uderza z kolei tytuł "Daily Mail".
W środę piłkarz poddany będzie szczegółowym badaniom i wówczas okaże się ile potrwa przerwa w grze. Póki co wątpliwy jest jego występ w szlagierowym spotkaniu Premier League przeciwko Chelsea Londyn, do którego dojdzie w sobotę na stadionie Old Trafford.
- Mamy nadzieję, że nie jest to zbyt poważny uraz, choć trzeba być przygotowanym na najgorsze. Na razie za wcześnie jest na wszelkie diagnozy - powiedział trener Manchesteru sir Alex Ferguson.
( fot. PAP, Wayne Rooney w meczu pomiędzy Bayernem Monachium a Manchesterem United doznał urazu kostki )
» powrót

| Weekend w Londynie Najlepsza Muzyka na Weekend |






pozostałe sondy




